Forum

[Szukaj na forum]

Klubowe
Index >> Ogólne >> Wakacyjna Podróż Taunusem
[odpowiedz]
[1]
Wakacyjna Podróż Taunusem
AutorWiadomość
matchless21.03.2017 19:37

Skąd: Bielsko-Biała
Od: 2016-08-21
Postów: 22
Lubię podróżować niezależnie, bez wykupywania wycieczek, noclegów, biletów, obiadów itp. Nigdy nie wiem co mnie zaciekawi po drodze i czy to nie zmieni moich planów, które i tak są na jeden góra dwa dni. Dotychczas samochód zostawiałem w domu a wybierałem pkp, pks, autostop plus namiot, tego typu rozwiązanie daje mi tą wolność podróżowania o którą mi chodzi.

Naszła mnie myśl czy by w tym roku nie spróbować samochodem jechać w podróż, przy okazji miałby on być moim schronieniem, pokojem na kółkach. Pomijając kwestie prawne u nas czy za granicą jestem ciekaw jak by się to mogło sprawdzić.

Czy ktoś z Was w ten sposób spędzał wakacje, urlop albo chociaż awaryjnie spał jedną noc? I jak do tego nadają się nasze samochody.
najdos21.03.2017 21:04

Skąd: warszawa
Od: 2011-10-11
Postów: 214
granday kombi nadaj się idealnie :)
w taunusie kombi chyba nie będzie już tak wygodnie. o sedanie zapomnij. jedną dwie noce jeszcze da radę ale potem dawka wieczornego alkoholu misi drastycznie wzrastać :))
szafa21.03.2017 21:40

Skąd: Andrychów/Pisarzowice
Od: 2008-04-29
Postów: 849
Ja przejecjalem Złombol katowice- loch ness. Jechalem malczakiem... ale z fotelami z taunusa. Tylko jedna noc spedzilem w namiocie i to nie swoim.
Dalo sie i bylo calkiem spoko.
Taunusem tym bardziej sie da... kombi to juz calkowicie bez stresu
jacob8121.03.2017 22:37

Skąd: Pomorskie
Od: 2009-05-22
WWW
Postów: 342
Najlepiej jedź golfem 3, nie będziesz potrzebował polisy i nikt cię nie okradnie. Przy łamaniu prawa policja nawet odpuszcza. A po nocce o poranku jest szansa że w koło auta znajdziesz kilka monet 1; 2 a nawet 5 złotowkowych
. Zazwyczaj starcza na kilka bułek i tanie wino przed kolejnymi kilometrami.
amator22.03.2017 00:50
Administrator

Skąd: Pruszków
Od: 2003-10-29
WWW
Postów: 3082
Ciekawy temat.

Jeszcze nigdy nie byłem na wycieczce z biura podróży ani żadnych wczasach zorganizowanych. Od ponad 40 lat wybieram zawsze indywidualny sposób myślenia ;) Mój ojciec w latach 60-tych najpierw kupił samochód, a dopiero po paru latach - lodówkę ;) Od zawsze wakacje oznaczały dla nas auto + namiot.

W czasach dorosłych nie stać nas było na samochód, więc zwiedzaliśmy z Gosią na piechotę ... podpierając się czasem pociągiem, czy PKSem. Stop-a nigdy nie lubiłem, bo nie lubię się prosić ...

Ale kiedy w końcu udało się nam po latach kupić pierwszego Taunusa, to od tej pory nie wyobrażam sobie wyjazdu bez auta, starego auta.

No właśnie ... zwykły, nowoczesny samochód nie daje tej samej radości. Wyjazd jest tylko wyjazdem, przemieszczaniem się, pokonywaniem drogi od-do. A ruszenie się gdzieś Starym Fordem staje się z miejsca wyprawą. Od momentu kiedy przekręcisz kluczyk, rozpoczyna się przygoda. Jak w "Panu Samochodziku" Z.Nienackiego. Z każdym kilometrem czujesz wolność, niezależność ... czujesz drogę, jako cel sam w sobie. Nie dojazd na miejsce się liczy ... a właśnie droga ;) Stary Ford staje się Twoim kumplem i przyjacielem na dobre i na złe. Jeśli dobrze się o niego zatroszczyłeś przed trasą, teraz właśnie spłaci swój dług wdzięczności. To nie jest zwykły pojazd. Jest w nim zawarta cała dobra energia z jaką dbasz o niego, troszczysz się, naprawiasz i przywracasz do życia.

Czy może stać się Twoim domem? Odpowiem bez wahania - TAK - jak najbardziej. Spałem co najmniej w kilkunastu różnych samochodach i Taunus wypada na ich tle bardzo dobrze. Jeśli chodzi o kombiaki, to oczywiste. W sedanach można też fajnie rozłożyć siedzenia, zdjąć zagłówki i wyrównać spadek tylnego siedzenia porządną poduszką. Ale też nie ma się co upierać na siłę. Tam gdzie się da ... namiot + porządna karimata daje dużo większą wygodę i komfort spania. Dobrze się wyspać na wakacjach to żadna ujma na honorze ;)

Podsumowując ... Czy jechać? Tak bezapelacyjnie!

Ja zawsze powtarzam - im dalej, im dłużej tym lepiej. W porównaniu do stopa, PKSu czy pociągu ... wyprawa Starym Fordem daje absolutnie poczucie wolności. Jesteś niezależny od nikogo i niczego. Czas i przestrzeń przestają być ograniczeniem ...

I do schowka obowiązkowa lektura ... "W drodze" Jacka Kerouaca.
amator22.03.2017 01:37
Administrator

Skąd: Pruszków
Od: 2003-10-29
WWW
Postów: 3082
Acha ... i żeby nie było, że tak sobie klikam jako jakiś wolny ptak. Gosia już jest moją żoną, oboje normalnie pracujemy i jak tylko urodził się nam synek, od razu pognałem do wujka Pająka żeby dospawał mi pasy na tył w Taunusie, żeby dało się przypiąć fotelik. Bo odkąd maluch skończył kilka miesięcy, śmigamy wszędzie razem. I zawsze do tego namawiam wszystkich, którzy mają kobity, dzieciaki. Ruszajcie razem w drogę. Stare Fordy to nie tylko droga i wolność, ale i niesamowite poczucie wspólnoty. Zobacz ilu ludzi przyjedzie w tym roku do Zdworza całymi klanami ;)

Bo życie po prostu jest za krótkie, żeby siedzieć na dupie. Szerokości!
92marcin22.03.2017 10:13

Skąd: Brańsk
Od: 2011-05-02
Postów: 85
W taunusie jeszcze nie spałem, za to w w124 kombi spałem dużo :) Jednak maksymalnie 4 noce pod rząd, wygoda ogromna:). W sedanie jest trudniej, do sedana potrzebny jest namiot, bo ciężko jest się wygodnie ułożyć. Jak najbardziej tak! Najlepiej jednak moim zdaniem śpi się przy ognisku pod gołym niebem, wystarczy śpiwór i karimata.
matchless22.03.2017 17:58

Skąd: Bielsko-Biała
Od: 2016-08-21
Postów: 22
Czyli nie jest najgorszej, musze sprawdzić jak się pokrywają fotele z tylnią kanapą. Jeżeli jako tako wychodzi z tego powierzchnia do spania to świetnie, mi wystarczy.
Pod namiotem spię na cienkiem karimacie, czesto nie chce mi sie nawet patrzec czy sa kamienie, szyszki i rozkladam tak jak jest. Może to kogoś dziwic ale jak coś uwiera, jest pochyło czy mrówki walą od spodu w materiał namiotu to nie jest to dla mnie wada. Co nie znaczy, ze podkładam sobie specjalnie kamienie pod plecy, masochistą nie jestem :D. Im dalej od codziennosci tym lepiej.

Najlepsze jest to, ze na takim wypadzie potrzebuje tylko kilka godzin snu. Nie ma rozpraszaczy jak komputery, tv, komórka tez nie jest uzywana poza gpsem. Spać się idzie zgodnie z wewnetrzym zegarem, a o świcie juz człowiek ma pełno energii do działania, która nie spada w ciągu dnia. Gdyby tak było na co dzien...

Z autostopem mam podobne odczucia, też jest to dla mnie troche takie proszenie, wręcz czasem błaganie o pomoc. Jednak tak też chciałbym troche zwiedzić kraju, może Europy. Jestem pewien, ze moje aktualne nastawienie się wtedy zmieni poznajac wielu ludzi, którzy sami w ten sposob podrozowali.

[odpowiedz]
[1]